Łąka w mieście
Łąki dla pszczół

Łąka w mieście w zieleni publicznej

Czy łąka w mieście zdaje egzamin, czy ma sens? Jak ją pielęgnować, aby nie wyglądała na zaniedbany trawnik?

Rośliny łąkowe w mieście
Rośliny łąkowe w mieście, tutaj: cykoria podróżnik, zakwita w lipcu i sierpniu nawet podczas koszmarnej suszy, często jest jedynym żywym kwiatem w promieniu kilkuset metrów, np. na zboczu autostrady.

Nie istnieje miasto, ani nawet maleńkie miasteczko, w którym nie znalazłoby się miejsca na łąkę. O, proszę, jest nawet tutaj:

Łąka w mieście w zieleni publicznej 1
Na rondzie oraz w pasach zieleni drogi publicznej bezskuteczne i bardzo kosztowne są próby utrzymania trawników. Niskie krzewy są bardzo dobrym rozwiązaniem, aczkolwiek inwestycja na początek jest duża. A łąka, tutaj akurat przydałaby się z niskich roślin (aby nie przeszkadzały kierowcom), znoszących suszę, jest tania i bardzo ekologiczna. Wymarzone miejsce na koniczyny, komonice, wykę, chabry…

Łąka w mieście zamiast trawników

Utrzymanie trawników w miastach jest uciążliwym i niewdzięcznym zadaniem gminy. Co roku w maju i czerwcu zgłaszają się mieszkańcy z pretensjami, że trawa jest wysoka i pełna chwastów, że zieleń miejska jest zaniedbana. Dzieje się tak dlatego, że bardzo trudno jest utrzymać krótką trawę wiosną, ponieważ wtedy najbardziej intensywnie rośnie. Niestety trzeba użyć ogromnej ilości osób, często z przeszkoleniem do używania niebezpiecznego sprzętu (kosy spalinowe). Przepisy bezpieczeństwa co do obecności pracowników w pasach dróg sprawiają, że firmy nie mogą dowolnie planować czasu na koszenie, nie tylko pogoda narzuca termin, ale wymagania formalne też. No i ostatnia, bodaj najistotniejsza sprawa: to wszystko kosztuje. A dotknęliśmy tylko kwestii koszenia, gdzie tu mówić o nawożeniu, wertykulacji, odchwaszczaniu? W mieście w zieleni publicznej elegancki, zadbany trawnik praktycznie nie ma racji bytu, chyba że w bardzo eksponowanym miejscu, jako bardzo ekskluzywna ozdoba. Oczywiście jeśli jest nawadniany, bo współcześnie bez nawadniania latem i tak się mocno zdegraduje.

Łąka w mieście w zieleni publicznej 2
To nie jest łąka! To jest najbardziej kosztochłonne rozwiązanie ze wszystkich w zieleni publicznej: wypielęgnowany trawnik i rabata z roślin jednorocznych z sadzonek. A to oznacza co prawda imponujący widok, ale też najwyższe możliwe koszty utrzymania. Zalecane w eksponowanych miejscach dla podkreślenia prestiżu. Łąka jest czymś odwrotnym: trochę jak dzika natura, kapryśna i nieobliczalna.

I tutaj jako alternatywa przychodzi łąka kwietna. Przy samych drogach, aby nie ograniczać widoczności dla kierowców, potrzebna jest łąka z niskich roślin, ale odpornych na suszę i zasolenie. Takie rośliny przydrożne serwujemy w następującej mieszance:

nasiona kwiatów przydrożnych
nasiona kwiatów przydrożnych

Natomiast w oddaleniu od dróg warto wysiewać mieszanki roślin na gleby suche lub mieszankę roślin miododajnych. Obie składają się z bezpretensjonalnych kwiatków znanych z polskich łąk i pól, odpornych na trudne warunki.

Nasiona roślin miododajnych dla pszczół mieszanka
Nasiona roślin miododajnych dla pszczół mieszanka

Łąka w mieście i jej działanie antysmogowe

Łąka w mieście sprzyja spacerom
Łąka w mieście sprzyja spacerom

Smog nie schodzi z ust mieszkańców polskich miast. O ile na zanieczyszczenia spowodowane tzw. “niską emisją”, czyli pyłem z dymów z pieców na paliwa stałe, łąka niewiele poradzi (bo zimą zamiera), tak w przypadku spalin samochodów już tak. Szerokie pasy wysokich roślin łąkowych, oddzielające osiedla od ruchliwych dróg, powinny znaleźć uznanie w oczach samorządów. Oczywiście jeszcze tańszym rozwiązaniem jest pozostawienie wysokich chwastów na zaniedbanych trawnikach, ale mieszkańcy mają też prawo do estetyki zieleni miejskiej. Kolorowe kwiaty dla większości mieszkańców, nawet laików zamieszkujących osiedla blokowe, są sielskim widokiem jak najbardziej do zaakceptowania. Natomiast metrowe pokrzywy, ogromne łopiany, rdest sachaliński, bylica, oset czy komosa już jednoznacznie źle się kojarzą. Zieleń może być naszą bronią w walce o czyste powietrze. Na zimowe problemy – drzewa, skwery, parki, a na samochody i pył z dróg – właśnie łąki.

Ekologiczny aspekt łąki w mieście

Coraz więcej mieszkańców miast, zwłaszcza dużych, przywiązuje ogromną wagę do ochrony środowiska. Tymczasem łąka jest dla małej fauny rewelacyjną ostoją na cały sezon. Mamy zatem ptaki w niej gniazdujące, cały przegląd owadów, pajęczaków i innych bezkręgowców, mamy drobne płazy i gazy, ostatecznie też jeże i inne ssaki. Owady zapylające, takie jak pszczoły i motyle, dla wszystkich kojarzą się pozytywnie, i właśnie one mają szansę znaleźć swoje miejsce pośród nieprzyjaznej, betonowej zabudowy miasta.

ogórecznik lekarski wśród historycznej zabudowy centrum miasta
Ogórecznik lekarski, roślina miododajna doskonała na łąki, wśród historycznej zabudowy centrum miasta

Cała prawda o łące w mieście

Jej założenie nie ogranicza się do wysiewu. Teren należy przygotować, ale nie jest to ani w połowie tak pracochłonne jak pod trawnik. Na większości terenów wystarczy przeorać glebę, z grubsza zgrabić, i można wysiewać. W niektórych przypadkach trzeba dosypać podłoża, jeśli naprawdę go brakuje.

Trzeba wysiać ją w dobrym momencie, czyli przed opadami. Może się zdarzyć susza, która zniszczy świeżo kiełkujące rośliny. Ale te niebezpieczeństwa są identyczne jak w przypadku zakładania trawnika z siewu. Jeśli chcesz założyć łąkę jesienią, to też jest to możliwe, ale trzeba dobrać odpowiednie nasiona roślin mrozoodpornych, np takie:

łąka kwiatowa ozima
łąka kwiatowa ozima

Koszenie – raz w roku w trakcie wegetacji – bardzo poprawi jej wygląd. Jeśli w mieszance mamy dużo kwiatów kwitnących w czerwcu, wypadałoby ją skosić w lipcu, żeby dać szansę koniczynom i innym roślinom, aby zakwitły w sierpniu. Z dobrych wiadomości: najlepiej zostawić pokos na łące, żeby chabry, maki czy facelia, które już przekwitły, mogły się rozsiać. Druga dobra wiadomość: koszenie lipcowe odbywa się po wiosennym maratonie koszenia trawników miejskich, zatem powinniśmy w tym czasie dysponować wolną siłą roboczą.

Drobne ssaki i gady mieszkające na łące – owszem, mogą wśród nich być szczury, a nawet węże. Zatem nic nie zmienia konieczności deratyzacji miasta. Nie różni się to od zaniedbanych trawników, albo zgrupowań okrywowych krzewów. Irgi i jałowce też stanowią ochronę dla gniazd szkodników miejskich. Na to jedynym lekarstwem jest sprzątanie śmieci i systematyczne odszczurzanie.

Ostatni element kontrowersyjny: łąka zimą. Owszem, wygląda trochę jak uschnięte badyle. Ale za to świetnie maskuje psie odchody, które na zimowym trawniku wyglądają koszmarnie.

Podsumowując, warto łąki potraktować poważnie jako element miejskiej zieleni

Łąka w mieście w zieleni publicznej 3
Przyroda walczy o przetrwanie w bardzo niekorzystnych warunkach. Jest naszym sprzymierzeńcem.

Nie jako dziwny eksperyment, nie margines planowania zieleni. Urzędnicy miejscy często mają do łąk stosunek taki, że to jest modna nowinka, która przeminie, a trawniki pozostaną. I to jest błąd! Klimat się zmienia, deszczów jest coraz mniej latem, więc warunki dla trawników się pogarszają. Pracowników, którzy chcieliby chodzić za kosiarką czy z kosą, albo jeździć traktorem po miejskich trawnikach, jest coraz mniej. Koszty rosną. Jeśli nie chcemy, by miasto zarosło pokrzywami, łopianem i rdestem sachalińskim, musimy zatrzymać ekspansję tych gatunków przez wysiewanie kwiatów. Gęsto wysiane rośliny łąkowe zatrzymują rośliny inwazyjne, a przynajmniej utrudniają im zdobywanie kolejnych obszarów.

łąka w mieście na zielonym dachu
łąka w mieście na zielonym dachu

Podobne

Leave a Comment

0